Jak zrobić wykończenie ścian, które odmieni każde wnętrze
Kolejnym problemem była wersalka, którą dostałam od babci. Stała w kącie, zajmowała sporo miejsca, a nikt na niej nie spał, bo była twarda i nierówna. Wymieniłam ją na nową sofę z funkcją spania, która ma wbudowany schowek na pościel. Teraz w ciągu dnia to wygodne siedzisko dla trzech osób, a wieczorem rozkładam ją w kilka sekund. Mechanizm jest prosty, nie trzeba ściągać poduszek ani przesuwać stolika. I co ważne, materac piankowy w tej sofie ma szesnaście centymetrów grubości, więc nawet wysocy goście nie narzekają na plecy. To był jeden z lepszych wydatków w moim życiu.
Pamietam jak urzadzalam pierwsza kawalerke trzydziesci metrow i wszystko wydawalo sie proste, dopoki nie zaczelam gromadzic poscieli dla gosci. Wtedy zrozumialam, ze dekoracyjne poduszki to nie tylko ozdoba, ale przede wszystkim sprytny sposob na przechowywanie. W malym mieszkaniu kazdy centymetr ma znaczenie, a poduszki dekoracyjne moga pelnic role tymczasowego lozka dla spoznionych przyjaciol. Wystarczy zdjac poszewki, wyjac wypelnienie i juz mamy dodatkowa poduszke do spania. To rozwiazanie, ktore uratowalo mnie nie raz, gdy ktos zostal na noc bez zapowiedzi.
Ostatnia rzecz, o ktorej chce wspomniec, to ziele wokol. Nie sadzalam niczego przypadkowego - wybralam niskie iglaki i byliny, ktore kwitna o roznych porach roku, zeby ogrod nie wygladal pusto. Pod lozkiem z pojemnikiem na posciel postawilam skrzynke z lawenda, ktora odstrasza komary, a przy wejsciu krzew hortensji, ktory rosnie powoli i nie wymaga ciecia. Kazdy element ma swoja funkcje, od cienia po zapach. Gdy patrze na to wszystko, mysle, ze aranzacja ogrodu to nie tylko ustawianie mebli, ale tworzenie przestrzeni, ktora zyje razem z toba. I chociaz czasem cos sie nie udaje, to wlasnie te male sukcesy daja najwiecej radosci.
Wersalka to kolejny mebel, ktory czesto laczony jest z poduszkami dekoracyjnymi. Wiele osob uwaza, ze to tylko mebel dla studentow, ale ja sie z tym nie zgadzam. Dobra wersalka z mechanizmem DL potrafi byc wygodniejsza niz niejedno lozko. W moim mieszkaniu stoi wersalka w salonie, a na niej ukladam poduszki dekoracyjne w geometryczne wzory. Gdy ktos przychodzi z wizyta, po prostu sciagam poduszki, rozkladam mechanizm i juz mam dodatkowe lozko. Poduszki dekoracyjne wtedy ladowa na fotelu lub w szafie. To nie wymaga wielkiego wysilku, a daje poczucie porzadku.
Największym wyzwaniem było dla mnie miejsce do spania dla gości. Przez dwa lata gościliśmy znajomych na dmuchanym materacu, który zajmował pół pokoju i po nocy był całkowicie płaski. Zmieniłam to dopiero, gdy trafiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL. Rozkłada się błyskawicznie, nie trzeba przesuwać mebli, a spanie na niej jest wygodne dzięki stelazowi listwowemu. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni i okazało się, że nie tylko goście śpią wygodnie, ale też salon nabrał charakteru. Welur jest przyjemny w dotyku i łatwy do czyszczenia, co przy psie i kawie pitej na kanapie ma znaczenie.
Zastanawialam sie dlaczego tak wiele osob rezygnuje z poduszek dekoracyjnych w obawie przed balaganem. Odpowiedz jest prosta: kluczem jest umiar. Nie potrzebujemy dziesieciu poduszek na lozku, wystarcza trzy, cztery, ktore latwo przemiescic. Ja ukladam je w trojkat, zeby optycznie zwiekszyc przestrzen. Gdy mam ochote na zmiane, po prostu przestawiam je na krzesla lub do sypialni. To tani sposob na odswiezenie wnetrza bez kupowania nowych mebli. Poduszki dekoracyjne to taki dodatek, ktory mozna dostosowac do kazdej pory roku.
Jeśli macie ochotę na coś bardziej wyrafinowanego, polecam farby strukturalne z efektem piasku lub betonu. W moim przedpokoju, gdzie często przechowuję wersalkę dla niespodziewanych gości, zastosowałam farbę imitującą beton. Dodała industrialnego charakteru, a przy tym jest odporna na zarysowania. Nakładałam ją wałkiem, tworząc pasy, które ukryły nierówności ściany. To rozwiązanie jest tańsze niż prawdziwy beton, ale wymaga kilku warstw. Co ważne, farba nie blaknie pod wpływem światła, więc nawet po roku wygląda świeżo. Uważajcie tylko na fugi między panelami, bo mogą się odznaczać.
Ceny wahają się od 800 do nawet 5000 złotych, ale nie warto oszczędzać na stelarzu i wypełnieniu. Za około 2000 zł znajdziecie solidną wersalkę z materacem piankowym o gęstości 35 kg/m³ i mechanizmem DL. Tańsze modele często mają piankę o gęstości 25 kg/m³, która po roku robi się grudkowata. Sprawdźcie też, czy producent daje gwarancję na mechanizm – minimum dwa lata to standard. Ja swoją kupiłam w promocji i po czterech latach działa bez zarzutu, choć rozkładam ją średnio dwa razy w tygodniu. Warto też sprawdzić opinie w internecie, szczególnie te dotyczące trwałości stelarza.
Materiał, z którego wykonana jest wersalka, decyduje o tym, jak będzie się prezentować po kilku latach użytkowania. Gdy weszłam do sklepu i dotknęłam tapicerki welurowej, od razu wiedziałam, że to jest to – miękka w dotyku, elegancka i odporna na przecieranie. Welur ma tę zaletę, że nie mechaci się jak len i nie łapie kurzu jak aksamit. Ale jeśli macie zwierzęta, rozważcie tkaniny flokowane lub mikrofibrę – sierść łatwiej się z nich zbiera. Pamiętajcie też o próbie ścieralności – im wyższa klasa (np. 50 000 cykli Martindale’a), tym mebel przetrwa dłużej w intensywnym użytkowaniu. Moja welurowa kanapa po dwóch latach wygląda jak nowa, nawet po kilku imprezach.