Gdy balia stoi na dworze, pokrywa chroni drewno i wodę

Aus Rettungsdienst-Wiki
Zur Navigation springen Zur Suche springen

Drugi typowy błąd to zbyt mała balia. Kupiona na wyrost oszczędność oznacza, że po wejściu dwóch osób woda się przelewa, a temperatura spada szybciej, niż grzałka nadąża ją podnosić. W praktyce taniej wychodzi od razu wybrać rozmiar odpowiedni do liczby użytkowników, nawet jeśli cena zakupu jest wyższa. Podobnie z ogrzewaniem: przewymiarowana grzałka pracuje krócej i rzadziej się zużywa, a niedowymiarowana męczy się przez cały sezon.

Zacznij od zdjęcia humusu i sprawdzenia, co jest pod spodem. Wykop dołek o średnicy o 20–30 cm większej niż obrys beczki i na głębokość 15–20 cm. Jeśli trafisz na grunt sypki, wymień go na zagęszczony żwir albo piasek stabilizowany cementem. Na glinie i torfie samo podsypanie piaskiem nic nie da, bo po nasiąknięciu wodą podłoże znów się odkształci. W takim przypadku wybierz warstwę 20–25 cm i ubijaj ją warstwami po 5 cm, polewając wodą — dopiero wtedy uzyskasz podłoże, które nie ucieknie.

Głębokość to parametr, na którym najczęściej się popełnia błąd. Zbyt płytka balia (poniżej około osiemdziesięciu centymetrów) zmusza do kucania, więc zanurzasz tylko nogi i biodra, a górna część ciała marznie na powietrzu. Zbyt głęboka, powyżej stu dziesięciu centymetrów, utrudnia wejście i wyjście, zwłaszcza gdy śliskie krawędzie pokryje lód. Optymalny przedział to zwykle od dziewięćdziesięciu do stu centymetrów, przy średnicy pozwalającej swobodnie usiąść lub uklęknąć. Zwróć uwagę na szerokość górnej krawędzi — wąska rurka boli przy wchodzeniu, szeroki, zaokrąglony kołnierz daje oparcie dla dłoni.

Do pokrywy warto dokupić kilka drobiazgów, które oszczędzają czas. Linka lub pas z napinaczem trzyma tkaninę podczas wiatru. Uchwyt z liny ułatwia zdjęcie ciężkiej pokrywy bez wkładania rąk do wody. Podkładki filcowe pod sztywne wieko chronią rant przed obiciem. Przydaje się też wieszak na pokrywę obok balii, żeby nie odkładać jej na ziemię, gdzie zbiera piasek i wilgoć od spodu — to najczęstszy powód pleśni na drewnie.

Ubranie po wyjściu ważniejsze niż strój do wo

Przy balii z hydromasażem dochodzi jeszcze jeden problem: dysze i rury. Jeśli pokrywa nie przylega, woda paruje i poziom spada, a pompa może pracować na sucho. Dlatego uszczelka na rancie musi być miękka i nieprzylegająca — sztywna guma po mrozie pęka. Warto też zdjąć pokrywę na kilkanaście minut po każdym użytkowaniu, żeby para uszła, zanim znów ją założysz. Ta jedna czynność ogranicza zapach stęchlizny i przedłuża życie drewna bardziej niż jakikolwiek preparat.

Grubość izolacji zmienia wszystko. Sauna w bloku z cienką warstwą wełny traci ciepło szybciej niż wolnostojąca drewniana z podwójną izolacją. Do kubatury trzeba więc doliczyć metry sześcienne „na straty": każdy metr kwadratowy szyby lub nieizolowanej ściany to dodatkowe 1–1,5 metra sześciennego do obliczeń. Zbyt słaby piec będzie pracował bez przerwy, nie osiągnie temperatury i wypali się przed czasem. Za mocny nagrzeje saunę w kilka minut, ale powietrze stanie się suche i duszne, a kamienie nie zdążą oddać wilgoci.

Konserwacja jest prosta, ale trzeba ją robić regularnie. Tkaninę myje się letnią wodą z łagodnym mydłem i suszy rozłożoną, nigdy zwiniętą. Drewnianej pokrywy nie wolno szorować szczotką drucianą ani polewać wrzątkiem. Raz w roku wystarczy przetrzeć deski olejem lnianym lub preparatem do drewna na zewnątrz, po uprzednim usunięciu zabrudzeń. Ślady pleśni usuwa się octem rozcieńczonym z wodą, a po wyschnięciu odtwarza warstwę ochronną.

Jak dopasować pokrywę i co dołożyć do zestawu Zmierz balię w dwóch kierunkach, na rancie, nie na zewnątrz beczki. Dodaj po dwa centymetry zapasu z każdej strony, żeby pokrywa opierała się na krawędzi, nie wpadała do środka. Jeśli balia ma owalny kształt, szablon zrób z tektury i przymierz go na sucho. Typowy błąd to zamówienie pokrywy na wymiar wewnętrzny — wtedy deski pęcznieją od pary i pokrywa klinuje się, a przy zdejmowaniu rani rant.

Balia z drewna, zwłaszcza ta stojąca na dworze, bez pokrywy szybko traci właściwości. Deski na rancie wysychają i pękają, a do środka lecą liście, igliwie, owady i kurz. Pokrywa to nie luksus, tylko element, który decyduje o tym, czy zbiornik posłuży kilkanaście lat, czy trzy sezony. Najlepiej sprawdza się dopasowana, lekka i taka, którą jedną osobą da się zdjąć bez szarpania.

Materiał pokrywy dobiera się do tego, jak balia jest używana. Do balii zewnętrznej, używanej rzadko, wystarczy gruba, dwuwarstwowa tkanina z powłoką wodoodporną, naciągana na listwę lub linkę. Do częstego użytku, także zimą, lepsza jest pokrywa sztywna: z desek z listwami usztywniającymi albo z płyty z tworzywa. Sztywna pokrywa nie zapada się pod śniegiem i nie zbiera wody w zagłębieniach. Miękka wymaga naciągnięcia tak, by woda spływała po skosie — płaski placek zawsze zbierze kałużę.