Gdy mieszasz tłuszcze, temperatura dymienia może cię zaskoczyć
Konsystencja ciasta zmienia się też pod wpływem temperatury przechowywanie w małym mieszkaniu kuchni. W chłodnym pomieszczeniu ciasto gęstnieje i wydaje się bardziej zwarte, niż jest w rzeczywistości, a w ciepłym szybciej się rozpływa. Przed formowaniem warto więc ocenić je w tych samych warunkach, w jakich będzie rosło, i nie regulować gęstości mąką tylko dlatego, że w kuchni jest zimno. Lepiej przenieść miskę w cieplejsze miejsce i dać ciastu chwilę, żeby pokazało swoją prawdziwą strukturę.
Same faworki formuj szybko i pewnie. Zbyt mocne skręcanie w ciasny węzeł powoduje, że środek jest grubszy niż końce i właśnie tam powstają pęknięcia. Skręcaj delikatnie, dwa, trzy obroty, i układaj na olej stroną łączenia do dołu. Tłuszcz musi być rozgrzany do około 175–180 stopni. Zbyt zimny wsiąka w ciasto i je rozsadza, zbyt gorący przypala wierzch, zanim środek się usmaży – a wtedy cienkie faworki pękają pod wpływem pary uwalnianej z wnętrza.
Przy krojeniu liczy się nóż i technika. Nóż musi być ostry i ciepły — zanurz go w gorącej wodzie i wytrzyj do sucha przed każdym cięciem. Krojąc, nie naciskaj całym ciężarem, tylko prowadź ostrze ruchem piłującym, wchodząc najpierw w polewę, potem w ciasto. Ciasto smażone kroi się lepiej, gdy całkowicie ostygnie, a polewa zdąży stężeć — najlepiej po dwóch, trzech godzinach, a jeszcze lepiej następnego dnia. Krojenie na ciepło zawsze kończy się rozmazaną czekoladą i odchodzącymi kawałkami.
Gęstość i temperatura polewy decydują o przyczepności Polewa musi być gęsta na tyle, żeby nie spływała, i ciepła na tyle, żeby jeszcze wiązała się z ciastem. Zbyt rzadka czekolada wsiąknie w tłuszcz i straci przyczepność, zbyt gęsta remont łazienki krok po krokułoży się grubą skorupą, która pęknie i odejdzie całymi płatami. Roztapianie czekolady w kąpieli wodnej i dodanie łyżki tłuszczu, np. masła, poprawia połysk, ale jednocześnie zwiększa tłustość — nie przesadzaj. Jeśli używasz polewy na bazie kakao i cukru, gotuj ją do momentu, gdy kropla na zimnym talerzu przestanie się rozpływać. Nakładaj cienką warstwą, najwyżej dwa milimetry, i rozsmarowuj raz, zdecydowanym ruchem, bez cofania pędzla.
Tłuszcz musi mieć około 170–180°C. Zbyt chłodny wsiąka w ciasto i oponki robią się tłuste i ciężkie. Zbyt gorący sprawia, że skórka zamyka się natychmiast, a środek pozostaje surowy — po wystudzeniu taki placek jest gumowaty. Łatwy test: wrzuć kawałek ciasta; jeśli wokół niego pojawią się drobne bąbelki i wypłynie w kilka sekund, temperatura jest dobra. Smaż partiami po 3–4 sztuki, bo wrzucenie całej miski obniża temperaturę tłuszczu i oponki zaczynają chłonąć olej.
Typowe błędy to dodawanie masła do mocno rozgrzanego oleju. Wtedy masło natychmiast się pali, a olej jeszcze nie osiągnął swojego punktu dymienia – powstaje gorzki, szkodliwy osad. Drugi błąd to mieszanie tłuszczów o skrajnie różnych punktach dymienia, np. masła i oleju kokosowego rafinowanego (około 230°C). Taka mieszanka może dymić już przy 150°C, mimo że jeden składnik teoretycznie wytrzymuje znacznie więcej. Trzeci błąd to wiara, Przechowywanie W małYm mieszkaniu że dodanie soli lub wody podniesie punkt dymienia. Woda obniża temperaturę, a sól przyspiesza rozkład.
Polewa czekoladowa odkleja się przy krojeniu najczęściej z jednego powodu: między nią a ciastem jest warstwa, która nie trzyma. Smażone ciasto jest tłuste i wilgotne, a tłuszcz i woda to naturalni wrogowie czekolady. Jeśli polejesz je bez przygotowania powierzchni, polewa zetknie się z tłuszczem zamiast z ciastem i przy pierwszym ruchu noża zsunie się płatami. Zanim cokolwiek zmienisz w samym składzie polewy, sprawdź, czy ciasto przed polaniem było dobrze odsączone i wystudzone.
Zbyt luźne ciasto to najczęstszy problem. Dzieje się tak, gdy doleje się za dużo mleka, wody albo jajek, albo gdy masło zostało dodane zbyt wcześnie i rozpuściło strukturę glutenu. Takie ciasto podczas smażenia wchłania tłuszcz, pączki są tłuste i ciężkie, a w środku pozostają niedopieczone. Ratunek jest jeden: dosypać mąki, ale stopniowo, po jednej łyżce, za każdym razem mieszając i odczekując minutę, żeby mąka zdążyła nasiąknąć. Pośpiech w tym miejscu kończy się ciastem twardym jak kamień.
If you loved this short article and you would like to get a lot more info regarding Uznove.uz kindly stop by the web page. Test ręki i konsystencja, która się nie rozjeżdża Zbyt tępe ciasto, które nie lepi się do palców i wygląda jak sucha bułka, daje pączki o zbitej, chlebowej strukturze. Przyczyną jest zbyt dużo mąki lub zbyt długie wyrabianie po dodaniu tłuszczu. Takiego ciasta nie da się już rozluźnić mlekiem bez ryzyka rozwarstwienia, więc najlepiej uformować z niego mniejsze pączki i smażyć nieco krócej na średnim ogniu. Ciasto powinno być miękkie, ale na tyle sprężyste, żeby po uformowaniu kuli nie spłaszczyło się w placek w ciągu minuty.
Ciasto powinno odpocząć, ale nie leżeć zbyt długo. Po wymieszaniu składników odstaw je na 15 minut, żeby mąka nasiąkła, a potem formuj od razu. Trzymanie ciasta w cieple przez godzinę powoduje, że twaróg puszcza wodę i znów trzeba dosypywać mąki. Formuj krążki grubości około 1 cm i nie rozwałkowuj ich cienko — cienkie oponki nie mają co rosnąć. Przy wycinaniu szklanką pamiętaj o podsypywaniu blatu mąką, ale tylko delikatnie, żeby nie wciągnąć jej w ciasto.