Gdy po spacerze wszystko leży w jednym miejscu, wychodzisz szybciej

Aus Rettungsdienst-Wiki
Zur Navigation springen Zur Suche springen

Na koniec: nie przenoś legowiska co kilka dni. Psy przywiązują się do stałych punktów i potrzebują czasu, żeby uznać nowe miejsce za swoje. Jeśli musisz je przestawić, zrób to raz, a potem daj zwierzęciu tydzień na oswojenie się z nowym układem. Warto też położyć na posłaniu coś, co pachnie właścicielem — to przyspiesza akceptację. Legowisko ustawione w spokojnym, osłoniętym kącie, z widokiem na otoczenie i dala od przejść, szybko stanie się miejscem, do którego pies wraca sam.

Kot, który czuje się bezpiecznie, nie chowa się po kątach — on wybiera miejsce i z niego korzysta. Problem w tym, że wiele osób urządza dom pod siebie, a potem dziwi się, że zwierzę śpi na szafie albo pod łóżkiem. Tymczasem kot potrzebuje przede wszystkim kontroli nad otoczeniem: widzieć, kto wchodzi, mieć drogę ucieczki i coś nad głową. Zanim kupisz kolejny drapak, sprawdź, czy w mieszkaniu są miejsca, które spełniają te trzy warunki.

Jeśli pies nadal się wyrywa, skróć czas mycia do kilku sekund i zakończ, zanim zdąży się zdenerwować. Lepiej umyć niedokładnie i powtórzyć za chwilę niż walczyć przez pięć minut. Z czasem pies sam będzie wchodził w wyznaczone miejsce, bo zacznie kojarzyć je z czymś przewidywalnym, a nie z szarpaniną w progu. Cała sztuka polega na tym, żeby mycie łap przestało być wydarzeniem, a stało się zwykłym, nudnym elementem powrotu do domu.

Karmienie wieczorem i zabawa przed sn

Ręcznik, który rzeczywiście działa Ręcznik do wycierania łap powinien być osobny od tego, którego używasz do siebie. Najlepiej sprawdza się materiał dobrze chłonący wodę, niezbyt gruby, bo gruby trudno wyprać i długo schnie. Po każdym spacerze wytrzyj łapy dokładnie, także między palcami – tam zostaje najwięcej błota i piasku, które potem roznosi się po całym mieszkaniu. Jeśli na dworze jest sól drogowa, przepłucz łapy letnią wodą przed wytarciem. Ręcznik pierz co kilka dni, a jeśli pies wracał w deszczu – od razu.

Powrót ze spaceru to moment, w którym najłatwiej o bałagan. Mokra smycz ląduje na krześle, obroża na szafce, ręcznik gdzieś w przedpokoju. Następnego dnia szukasz tego po całym mieszkaniu, a pies czeka przy drzwiach. Rozwiązanie nie polega na większej dyscyplinie, ale na jednym, stałym punkcie przy wejściu, gdzie wszystko ma swoje miejsce.

Sprawdzenie jest proste. Naciśnij legowisko dłonią w miejscu, gdzie zwykle śpi pies. Jeśli wyczuwasz wyraźny opór i posłanie nie ugina się pod naciskiem, podstawa spełnia swoje zadanie. Jeśli dłoń zapada się głęboko, płyta jest za cienka albo leży na zbyt miękkim podłożu. Warto powtarzać ten test co kilka miesięcy, zwłaszcza gdy pies zmienił wagę lub sposób spania.

Miejsce do mycia łap musi być stałe i przygotowane zawczasu Wybierz jedno miejsce w mieszkaniu — łazienkę, przedpokój z kafelkami, kawałek podłogi przy drzwiach — i zawsze myj łapy tam. Pies uczy się schematu: wchodzimy, idziemy w to samo miejsce, siadamy, myjemy. Jeśli raz robisz to w progu, raz w wannie, raz na dywanie, zwierzę nie ma szansy przewidzieć, co się dzieje, i reaguje niepewnością.

Zacznij od wyznaczenia strefy tuż przy drzwiach. Wystarczy haczyk na smycz i obrożę oraz pojemnik albo półka na ręcznik. Ważne, żeby było to w zasięgu ręki, gdy stoisz w progu i nie chcesz zdejmować butów. Jeśli smycz musi wyschnąć, powieś ją luźno, nie w ciasnej pętli – inaczej materiał zacznie nieprzyjemnie pachnieć i szybciej się przetrze.

Najczęstsze błędy: szarpanie za łapę, gdy pies ją cofa; krzyczenie, gdy się wyrywa; zmienianie miejsca i kolejności; używanie zimnej wody prosto z kranu zimą. Drugi typowy błąd to nagradzanie psa tylko na końcu — wtedy kojarzy mycie z koniecznością przetrwania czegoś nieprzyjemnego. Lepiej chwalić spokojnie w trakcie, za każdą łapę z osobna, cichym głosem, bez ekscytacji. Unikaj też mydła przy każdym spacerze; przy zwykłym błocie wystarczy woda i wytarcie. Mydło stosuj rzadko, bo wysusza skórę i opuszki pękają.

Większość ludzi robi to samo: wraca ze spaceru, staje w progu i próbuje złapać psa za łapę, żeby ją umyć. Pies się wyrywa, człowiek się denerwuje, woda leje się po podłodze, a na koniec i tak trzeba zmyć cały przedpokój. Problem nie leży w psie ani w jego uporze. Leży w tym, że mycie łap zaczyna się w najgorszym możliwym momencie — gdy pies jest jeszcze nakręcony po wyjściu, a człowiek stoi w drzwiach z ręcznikiem i narastającą irytacją.

Obrożę zdejmuj zaraz po wejściu, nie zostawiaj jej na psie na noc. Metalowe elementy mogą obcierać szyję, a wilgotna obroża z materiału to siedlisko bakterii. Smycz odkładaj na haczyk, nie na podłogę – leżąca smycz to najczęstsza przyczyna potknięć domowników. Jeśli używasz szelek, również mają swój haczyk obok. Kiedy wszystko wisi w jednym miejscu, poranne wyjście zajmuje kilka sekund.