Gdy smalec, olej i frytura mają tę samą temperaturę

Aus Rettungsdienst-Wiki
Zur Navigation springen Zur Suche springen


Nakładanie kremu też ma znaczenie. Nie wykładaj go bezpośrednio na biszkopt zaraz po wyjęciu z lodówki — zimna masa na cieście o temperaturze pokojowej In case you liked this short article along with you want to receive more info concerning porady remontowe kindly pay a visit to the internet site. zacznie „pocić się" i tworzyć kałuże. Wyjmij krem wcześniej, by osiągnął około 18–20 stopni, i nakładaj go szpatułką, delikatnie dociskając do powierzchni, bez rozmazywania na boki. Ciasto z kremem wstaw do lodówki na co najmniej dwie godziny przed podaniem — w chłodzie masa stabilizuje się i wiąże z podłożem.

Jak ustawić temperaturę, żeby nie przypalić tłuszczu Termometr kuchenny to najprostsze narzędzie do kontroli. Wlej tłuszcz warstwą minimum 3–4 cm, ustaw średni ogień i mierz temperaturę co jakiś czas. Dla smalcu bezpieczny zakres smażenia wynosi 160–170°C, dla oleju rafinowanego 170–180°C, a dla frytury nie przekraczaj 170°C. Jeśli nie masz termometru, wrzuć kostkę chleba: powinna zacząć skwierczeć i rumienić się w kilka sekund. Zbyt szybkie brązowienie oznacza, że tłuszcz jest za gorący. Zbyt wolne — że za zimny i potrawa nasiąknie tłuszczem.

Typowe błędy to podgrzewanie tłuszczu na maksymalnym ogniu, ignorowanie dymu i smażenie w tłuszczu, który już raz został przegrzany. Smalec i frytura nie lubią wysokich temperatur tak samo jak olej rafinowany. Gdy tylko pojawi się sina mgła nad powierzchnią, zdejmij naczynie z ognia i odczekaj. Tłuszcz, który raz zaczął dymić, traci właściwości i psuje smak potrawy. Po smażeniu przecedź go, wystudź i przechowuj przechowywanie w małym mieszkaniu szczelnym naczyniu w chłodzie. W ten sposób wykorzystasz go rozsądnie, a nie tylko dlatego, że akurat miał tę samą temperaturę co pozostałe.

Bąbelki, sztywność i czas to trzy najważniejsze wskazów

Nie chodzi jednak o to, że każde ciasto musi czekać pół godziny. Ciasto bardzo rzadkie, jak na cienkie naleśniki, po odstaniu może się rozwarstwić — woda wyjdzie na wierzch, mąka opadnie na dno. Trzeba je wtedy delikatnie zamieszać, nie ubijać. Ciasto gęste, na placki ziemniaczane czy racuchy, znosi odpoczynek lepiej i właśnie na nim zyskuje najbardziej.

Zanim cokolwiek wlejesz na patelnię, sprawdź tłuszcz organoleptycznie. Smalec po podgrzaniu powinien być klarowny i pachnieć neutralnie. Olej rafinowany nie może mieć osadu ani mętnych smug. Frytura z poprzednich smażeń to najczęstsze źródło problemów: jeśli jest ciemna, lepka albo pachnie starym olejem, nie ratuj jej podgrzewaniem do wysokiej temperatury. Przecedź ją przez gęste sitko, a gdy nadal wygląda źle, wylej. Zdrowiej wyrzucić tłuszcz niż podawać potrawy o gorzkim posmaku.

Zacznij od odpowiedniego ciasta. Mąka pszenna o średniej zawartości glutenu, mleko w temperaturze pokojowej, świeże drożdże i jajka. Wszystkie składniki powinny mieć podobną temperaturę, bo zimne jajko spowalnia pracę glutenu. Rozczyn robisz z drożdży, łyżki mąki i ciepłego mleka, odstawiasz pod przykryciem na kilkanaście minut, aż wyraźnie się spieni. Potem dodajesz resztę mąki, jajka, cukier, sól i tłuszcz. Tłuszcz dodawaj pod koniec – jeśli wlejesz go na początku, otoczy cząsteczki glutenu i utrudni ich łączenie.
Po wyrobieniu ciasto musi wyrosnąć. Przykryj miskę, odstaw w ciepłe miejsce bez przeciągómieszkanie w bloku, poczekaj aż podwoi objętość. Potem krótko je przebij i podziel na równe kawałki. Formuj kulki napiętą skórką – naciągaj ciasto od góry do dołu, obracając w dłoni. Dobrze uformowana kulka trzyma gaz w środku i nie spłaszcza się. Ułóż je na blacie obsypanym mąką, przykryj ściereczką i daj im jeszcze wyrosnąć, aż wyraźnie urosną. Ten drugi etap wielu pomija i właśnie dlatego pączki wychodzą zbite albo zapadnięte.

Typowe błędy to kupowanie garnka wyłącznie pod pojemność podaną na opakowaniu oraz używanie jednego naczynia do wszystkiego. Pojemność liczy się do wysokości krawędzi, ale w praktyce nigdy nie napełnia się garnka po brzegi — zostawia się co najmniej jedną czwartą wolnej przestrzeni na wrzenie i mieszanie. Drugi błąd to ignorowanie materiału: cienkie dno w szerokim garnku szybciej doprowadzi do przypalenia niż grube dno w tym samym kształcie.

Gdzie wysoki garnek wygrywa Wysoki i wąski garnek jest lepszy do gotowania makaronu, zup, rosołu, kasz i warzyw w dużej ilości wody. Mniejsza powierzchnia parowania oznacza wolniejsze ubywanie płynu, więc nie trzeba dolewać wrzątku co kilka minut. Wysokie naczynie chroni też przed pryskaniem tłuszczu i ogranicza wychładzanie, gdy wrzucisz do niego zimne składniki. Wadą jest wolniejsze nagrzewanie całej objętości — przy dużym ogniu łatwo przypalić dno, zanim woda zacznie wrzeć.

Nigdy nie mieszaj różnych tłuszczów w jednym naczyniu tylko po to, żeby osiągnąć jedną temperaturę. Smalec z olejem roślinnym ma niższą temperaturę dymienia niż sam olej, a frytura dolewana świeżym tłuszczem zmienia skład w nieprzewidywalny sposób. Smaż partiami, nie przeładowuj naczynia i po każdym wsadzeniu surowca poczekaj, aż temperatura wróci do założonego poziomu. Duży kawałek mięsa czy mokre warzywa potrafią schłodzić tłuszcz o kilkadziesiąt stopni w kilkanaście sekund.