Kiszona kapusta w słoiku czy w beczce — czym się różni efekt

Aus Rettungsdienst-Wiki
Zur Navigation springen Zur Suche springen

Beczka daje dużo miejsca i naturalny ciężar kapusty, który sam utrzymuje ją pod sokiem. Słoik tego nie robi, więc musisz zastąpić ten nacisk czymś innym. Różnica jest jedna: w słoiku kapusta musi być mocno ubita i dociśnięta, a sok musi ją zakryć od pierwszego dnia. Jeśli to zapewnisz, kwaszenie przebiega tak samo jak w beczce — bakterie mlekowe nie wiedzą, w czym siedzą.

Za rzadkie ciasto też sprzyja zakalcowi. Zbyt dużo wody w stosunku do mąki sprawia, że struktura nie jest w stanie utrzymać gazów. Jeśli ciasto po wyrobieniu rozpływa się jak naleśnik, dodaj mąki i wyrób jeszcze raz. Lepiej mieć ciasto nieco gęstsze niż zbyt luźne.

Ubijanie i dociskanie to najważniejszy et

Zakwas, który raz ożyje, wymaga regularności. Najlepiej trzymać go w słoiku z luźno nałożoną pokrywką, w miejscu o stałej temperaturze, i dokarmiać co 12–24 godziny, jeśli stoi w kuchni, albo raz w tygodniu, jeśli przechowujesz go w lodówce. Przed pieczeniem wyjmij go z chłodu i dokarm dwa, trzy razy, aż zacznie wyraźnie rosnąć i pachnieć kwaśno, ale czysto. Dopiero wtedy nadaje się do ciasta. Brak wzrostu po dokarmianiu to nie wyrok — to sygnał, że trzeba zmienić jedną rzecz naraz i dać zakwasowi czas.

Do kiszenia nadają się pomidory jędrne, najlepiej śliwkowe, gruntowe, o cienkiej skórce. Odmiany mięsiste i duże wypadają gorzej, bo w środku robi się papka, zanim skórka zdąży nabrać kwasu. Warzywa trzeba umyć i dokładnie osuszyć — woda z kranu na powierzchni oznacza resztki chloru, który też przeszkadza fermentacji. Każdy pomidor nakłuj w dwóch, trzech miejscach wykałaczką przy szypułce. To najczęściej pomijany krok i główna przyczyna wybuchających słoików: skórka pęka, bo gazy nie mają jak uciec, a solanka rozchlapuje się po kuchni.

Słoiki muszą być czyste, ale nie muszą być wyjałowione w piekarniku. Wystarczy umyć je w gorącej wodzie i osuszyć. Pomidory układaj ciasno, ale bez wciskania na siłę, bo pęknięte owoce psują całą partię. Zalej solanką tak, aby przykryła wszystko z zapasem dwóch centymetrów. Na wierzch połóż spłukany liść chrzanu lub kawałek marchewki, żeby warzywa nie wypływały. Jeśli pomidory wystają nad powierzchnię solanki, po kilku dniach pokryje je biały kożuch pleśni.

Kiszone pomidory psują się najczęściej z jednego powodu: solanki przygotowanej na oko. Stężenie soli nie jest kwestią smaku, lecz bezpieczeństwa. Zbyt słony roztwór zatrzymuje fermentację, zbyt mało soli pozwala rozwinąć się pleśni i bakteriom gnilnym. Sprawdzona proporcja to 2 łyżki soli kamiennej bez jodu na 1 litr wody. Jodowany nie nadaje się, bo jod hamuje pracę bakterii mlekowych i warzywa ciemnieją, miękną, a smak staje się nieprzyjemnie metaliczny.

Najczęstszy błąd to dosalanie solanki po fakcie, gdy smak wydaje się zbyt łagodny. Kwas pojawia się dopiero po kilku dniach i dopiero wtedy można ocenić efekt. Kolejna pułapka to zamykanie słoików zbyt szczelnie od razu. Przez pierwsze dni fermentacji użyj luźnej pokrywki albo nakręć ją tylko do połowy, żeby gazy mogły uchodzić. Dopiero po ustabilizowaniu się procesu zakręć mocno. I jeszcze jedno: nie mieszaj partii z różnych dni w jednym słoju. Każde warzywo startuje z inną ilością naturalnych bakterii i różnym stopniem dojrzałości, więc dolewanie nowych pomidorów do starej solanki prawie zawsze kończy się zepsuciem zapasu.

Na litr napoju wystarczy łyżeczka cukru, łyżka soku owocowego albo kilka rozgniecionych jagód. Dodatki muszą być czyste, bez konserwantów, bo środki przeciw pleśni i benzoesan sodu zatrzymują pracę drożdży. Owoce cytrusowe dodaje się ze skórką tylko wtedy, gdy jest niespryskana; inaczej lepiej użyć samego soku. Imbir, hibiskus, lawenda czy mięta dają wyraźny aromat, ale zioła warto najpierw sparzyć i ostudzić, żeby nie wnosić obcych drobnoustrojów.

Zalewa, przyprawy i słoiki — na co zwrócić uwagę Na dnie litrowego słoika układaj warstwę przypraw, nie syp ich bezpośrednio na wierzch. Sprawdzony zestaw na słoik: dwa ząbki czosnku, liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego, łyżeczka gorczycy, kawałek chrzanu i po jednym liściu wiśni lub dębu. Liście dębu zawierają taniny, które utrzymują twardość skórki — bez nich pomidory po dwóch tygodniach robią się rozmiękłe. Koper warto dodać tylko wtedy, gdy lubisz jego wyraźny aromat; w nadmiarze przykrywa smak pomidorów.

Temperatura decyduje o czasie kiszenia. Przez pierwsze trzy do pięciu dni słoiki trzymaj w temperaturze pokojowej, w cieniu, na podstawce, bo fermentacja może wypchnąć sok. Potem przenieś je w chłodne miejsce, najlepiej do piwnicy o temperaturze kilku stopni. W cieple proces idzie za szybko i pomidory stają się kwaśne, jak ocet, bez głębi smaku. Po dwóch, trzech tygodniach są gotowe do jedzenia, ale pełnię smaku osiągają po miesiącu. Jeśli po otwarciu solanka jest mętna i ciągnąca się, a pomidory mają nieprzyjemny zapach — wyrzuć całość. Nie próbuj ratować zawartości przez płukanie, bo toksyny już przeniknęły do warzyw.